Czysta poezja
33.00zł
Autor: Jadwiga Nowak
Tytuł: „Czysta poezja”
ISBN: 978-83-7038-085-4
Format: A5
Opis
Tytuł: „Czysta poezja”
ISBN: 978-83-7038-085-4
Nieprawomyślność
potrzebuję pilnie tamtych słów dla moich błędnych
myśli, tak, żeby rozum przyjął je bez trwogi, a inni
przypomnieli je sobie bez bólu, z westchnieniem ulgi
i niejaką wyższością:
to nic nowego, stara piosenka, słyszeliśmy ją już w dzieciństwie
tak uniewinnione dzieciństwem, które było trudne
i biedne, ale szczęśliwe, doznałyby ulgi w szaleństwie
myśli bezdomne, które budzą grozę na samą myśl o nich,
wzgardzone przez Boga i ludzi
nie ma dobrej odpowiedzi, dlaczego błąkają się jeszcze i tumanią
na rozstajach dróg, wabią światłem latarń umarłych, kiedy już
na skrzyżowaniach w ścisku samochodów po prostu zmieniają się
światła
Recenzja Książki:
Tomasz Chlewiński napisał o tomiku poezji:
Analizując
księgarskie rankingi
sprzedażowe, nietrudno
dojść do wniosku,
że poezja w dzisiejszych
czasach słabo się sprzedaje.
Ale co to znaczy –
„sprzedaje” albo
„nie sprzedaje”?
Istota problemu nie polega wcale na tym, że na poezję nie ma dziś zapotrzebowania, że rynek czytelniczy już dawno został nasycony klasyką gatunku we wszelkich możliwych formach i odmianach – do wyboru rozmaitych użytecznych zastosowań i koloru wzruszeń. Najważniejsze jest to, że prawdziwa poezja po prostu nie jest na sprzedaż, że zupełnie inne jest jej przeznaczenie. Poezji nie można bowiem nikomu sprzedać jak działkę pod zabudowę albo ubezpieczenie na życie: można ją co najwyżej ofiarować, podarować, zadedykować …
Dobrze pokazuje to najnowszy tomik wierszy Jadwigi Nowak, na którego okładce nieprzypadkowo nie ma ceny – nawiasem mówiąc, w jakiej walucie wydawca miałby ją podać? Może być za to bezpretensjonalna dedykacja, jak ta:
„( … ) tę książeczkę powierzam”. Nawiązujące do urzędowo-notarialnej formuły „powierzenie” oznacza przeniesienie na inny podmiot swoich praw do rozporządzania jakimś dobrem – rzecz jasna, na mocy aktu wolnej woli i w dobrej wierze. Między ofiarodawcą a obdarowanym zawiązana zostaje tym samym umowa, której przedmiotem jest obiekt powierzenia – w tym przypadku dokładnie 39 wierszy składających się na Czystą poezję.
„Czysta poezja“, czyli ekstrakt poetyczności – nierozcieńczony żadnym słowem banalnym, trywialnym, choćby nawet najbardziej efektownym i połyskującym, żadnym pustosłowiem; silna kondensacja znaczeń i zdyscyplinowane samoograniczenie formy do tego, co wierszowi niezbędne, np. 39 wierszy na 39 stronach, bez dodatków i umizgów do czytelnika.
„Czysta poezja”, czyli pozbawiona obcych domieszek, nieskażona „frazesem i przebiegłymi bredniami”, brzydząca się oszustwem, zdradą i zbrodnią; nieograniczająca się do „kopiowania i skanowania”; poezja, której ambicje i zainteresowania sięgają dalej niż to, „co ile kosztuje”, nie „patrząca po tytułach, który by się nadał jej na tytuł” – jak w wierszu koniec metafizyki. „Czysta poezja”, czyli odwołująca się do ponadczasowego etosu, na przykład bezinteresownie służąca Prawdzie, Dobru i Pięknu; niewinna i szlachetna, dla której wierność Cnocie więcej znaczy niż cały splendor tego świata.
Polisemia tego tytułu doskonale sumuje się w twórczości poetyckiej Jadwigi Nowak, która, praktycznie nie używając wielkich liter (poza imionami własnymi) ani wielkich znaków, potrafi stworzyć wiersze dużego formatu. Ich wielkość nie polega na donośnej retoryce, hiperboli czy formalnych fajerwerkach – próżno tu szukać ekscentrycznych metafor czy lingwistycznych eksperymentów. Utwory Nowak są skromne, „bezimienne“ (30 z 39 nie ma tytułów), a mimo to są to wiersze ważnych poruszeń. To poezja codziennego zamyślenia, dla której pretekstem może być wszystko: samotność i trudna obecność, teraz i wczoraj, raj utracony i życie zatracone. To poezja powitania i pożegnania, ale także zrozumienia: czym jest „czysta poezja” i na czym polega jej moc. Pamiętaj, że właśnie „teraz, kiedy jest ciężko”, kiedy nie wiesz, co powiedzieć, albo zwyczajnie brakuje ci słów, pozostaje właśnie ona – „czysta poezja” przez jakiegoś hojnego autora w darze ci powierzona.
Tomasz Chlewiński
Spis wierszy:
Wybrane wiersze autorki:
***
nic nie mów, to nowe życie, chociaż nie nowe
– kulturalne gazety w sam raz na onuce do pary
butów z cholewami – chciałam ci tylko powiedzieć,
że u mnie spadł pierwszy śnieg
nie musisz nic mówić – kończy się czas ludzi –
człowiek już szuka poety, poeta rozmawia z Bogiem
corsi, ricorsi storici, to zrozumiałe i już się
sprawdziło – chciałam ci tylko
napisać, że zawsze każdy jest sam, a dni takie
krótkie; ostatni prawdziwie prometejski duch –
Hioba? – niech dobrze służy w biedzie czasu
ludzi
Kraków, 21/11/2025
***
Markowi
widzę z okna tramwaju jak w biały dzień przebiegają
ulice, dobrze zorganizowane, karne, zimą zawsze ich
jakby więcej – to oczywiście tylko metafora i nie do końca
trafiona –
spadł właśnie śnieg, a noce mroźne, jak nigdy ufne w swoje
siły już teraz późną jesienią pojawiły się tak licznie, są wszędzie
i nigdzie już nie można czuć się bezpiecznie, od teraz trzeba mieć
oczy dookoła głowy, wyczulony słuch
nie można ryzykować, że podejdą blisko, jeśli łaszą się
do twoich nóg, to tylko oznaka choroby – wciąż jeszcze to nie to,
coś z ciemności dopiero domaga się nazwy – jedno, co na pewno
wiadome – nie karm wilków
Kraków, 25/11/2025
***
wszystko mi jedno, poczekam, aż zmieni się pora roku
godzina wschodu słońca, aż wiatr zmieni kierunek, może
nabierze znaczenia to, co teraz nie warte zachodu i będzie
już zburzone, co zostało jeszcze do zburzenia
tłumaczę sobie, że zachwyt może odebrać oddech tak
jak i wstręt – poczekam, aż minie najgorsze, aż ucichną
kroki pod drzwiami, a dzieci zmęczone grą przestaną
krzyczeć pod oknami
nie warto teraz zarywać nocy, stawać na palcach w tłumie; tak
już było nie raz, nie dwa, sprawdzanie świętości, co parzy przy
dotknięciu – lód czy ogień – niech przejdzie ten kolejny rok,
a jeśli tak postanowione i następny, nie moje już to zburzone
już niczyje
Kraków, 26/02/2026
***
proszalne listy, dystychy elegijne, miasto zimne i wrogie
pełne barbarzyńców – gorzkie żale i ciągle na nic kajanie się
i strofy pochwalne – przyjdzie mi umierać nad tym morzem
przyjaznym? gościnnym?
na końcu świata, z nieludzkimi językami wokół, trzeba
zapomnieć Rzym, trzeba Rzym stworzyć od nowa, gniew
Jowisza zapomnieć na stronach zapisanych ciągle jeszcze
pewną ręką
jeszcze nie wszystko stracone; wierz mi, teraz nie lepiej,
nie gorzej, i nasze tu już bezterminowe zesłanie, znów jakieś
srogie pogranicze, tym razem między prawdą a fantazją,
bezterminowa relegacja na bagna fejsbuka
Kraków, 27/03/2026
***
wszystkiemu winne wybuchy na słońcu, tak gniewa się
Ra w rozhuśtanej łodzi dnia i nocy, setki tysięcy rabów
znowu przeklina swój czas, przyszli poeci zamiast traktatu
moralnego czytają traktat
o łuskaniu fasoli; powszechna żałoba na niebie i ziemi
po kocie, kapłanki golą swoje głowy, mumifikują święte
zwłoki – u mnie też wszystko po staremu, od dekad (czas
znowu dzieli się na dekady) żadnej najdrobniejszej
nawet odmiany, świat jak stanął za oknem dęba, tak dalej stoi, pod
opowieścią o zmianie na lepsze, trochę jakby koniec świata, awanturnicy
znowu okradają królewskie groby, mały wołodzia ulianow ledwie zdążył
pomyśleć, że bóg jest zły, a tu już boga nie ma
Kraków, 17/04/2026
***
ciągle potrzebujemy więcej czasu, opis wciąż gdzieś poza
obrazem, ucieka w piękne słowa, w tajemniczy rytuał – oddala
czy przybliża ucieczka? – echa druidycznego lasu wracają
wciąż między drzewa –
trzeba więcej i więcej pieniędzy; poeta zakłada zbiórkę w internecie
na poezję, prosi o wsparcie matka chorego dziecka, chore dziecko prosi
o pieniądze, poniewierają się po domach wezwania do zapłaty; idzie
lato
święta geometria losu chwieje się z braku pieniądza, wyścig z czasem
na czas, znamię kodu kreskowego na ramieniu, czas to tylko zbiórka –
prośmy o wsparcie, uwolnijmy przepływ gotówki, tajemnym rytuałem
odblokujmy konta – troski filozofii? niech filozofia grzebie swoje
filozofie
Stacja Łobzów, 30/05/2026
***
jak cudownie wolno płynie czas przed piątą nad ranem
długa wskazówka prawie się nie rusza, drzemie, nie chce
jej się wstawać, o tej niegodzinie przychodzi dziwna myśl,
czy da się jeszcze
oddzielić życie od polityki, czy i dzisiaj trzeba będzie stać
w rozkroku, chodzić na kompromisy, raz myśleć dobrze, a
raz źle o tych samych ludziach – coraz trudniej przekraczać
granicę
relatywizować ewidentne zło, tęskniąc za dobrem; codziennie
mijam szczęśliwych ludzi na ulicach, przy wiejskich drogach
już kwitnie cykoria podróżnik, czas byłby najwyższy wyjechać –
uciec, uwolnić się od przygranicznej służby
12/06/2026
***
nie będzie szczęśliwego zakończenia – jeszcze nie zginęła
ale już jej nie ma – popatrz na siebie, widzisz, jak się opiera
tylko na twoich stopach, ziemia? nad nią ledwie skrawek nieba
w chmurach – już wcześniej, dużo wcześniej
słyszeliśmy, jak mówiono, że przepadła, ale nie rozumieliśmy,
nie rozumiałam sama siebie, kiedy pisałam nad ranem, że znowu
została zdradzona i nie ma już nawet biednego domu ze starym
ogrodem – nie trzeba
płakać nad rozlaną krwią? nadciąga noc, w szpitalnej sali ktoś
gra sonatę scarlattiego, wielka żałość, to dziecko zostawione samo
sobie przed klawiaturą, będę je pamiętać, wielokrotną kopię
zapiszę w pamięci
ojczyzna, 14/06/2026
Jadwiga Nowak
Informacje dodatkowe
| Autor | |
|---|---|
| Rok wydania: |
















Tomasz –
Istota problemu nie polega wcale na tym, że na poezję nie ma dziś zapotrzebowania, że rynek czytelniczy już dawno został nasycony klasyką gatunku we wszelkich możliwych formach i odmianach – do wyboru rozmaitych użytecznych zastosowań i koloru wzruszeń. Najważniejsze jest to, że prawdziwa poezja po prostu nie jest na sprzedaż, że zupełnie inne jest jej przeznaczenie. Poezji nie można bowiem nikomu sprzedać jak działkę pod zabudowę albo ubezpieczenie na życie: można ją co najwyżej ofiarować, podarować, zadedykować …