Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa

(2 opinie klienta)

100.00

Autor: Theodore Ziolkowski
Tytuł: „Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa”
ISBN:
978-83-7038-109-7
Przełożył Piotr Bernard Nowak
Przekład przedmowy Magdalena Paśko
Wydawnictwo Test
Rok wydania: Lublin 2026

GUARANTEED SAFE CHECKOUT
  • Karta Visa
  • MasterCard
  • American Express
  • Karta Discover
  • PayPal
Autor

Rok wydania:

SKU: 978-83-7038-109-7 Kategorie: , Znaczniki: , , , GTIN: 978-83-7038-109-7

Opis

Autor: Theodore Ziolkowski
Tytuł: „Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa”
ISBN: 978-83-7038-109-7
Przełożył Piotr Bernard Nowak
Przekład przedmowy Magdalena Paśko
Wydawnictwo Test
Rok wydania: Lublin 2026

Theodore Ziolkowski – Powiesciowe transfiguracje Jezusa okładka

Theodore Ziolkowski:

„Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa”

Theodore Ziolkowski - Portrait by Andrew Conklin-with border
Theodore Ziolkowski – Malował Andrew Conklin

Theodore Ziolkowski (1932-2020), profesor Uniwersytetu Princeton. Malował Andrew Conclin.

Theodore Ziolkowski „Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa”

Przełożył Piotr Bernard Nowak
Przekład przedmowy Magdalena Paśko
Wydawnictwo Test
Lublin 2025

SPIS TREŚCI:

Przedmowa ‒ Eric Ziolkowski 7
Wstęp ‒ Theodore Ziolkowski 31

  1. Powieściowa transfiguracja. Definicja robocza 35
  2. Dechrystianizacja Jezusa 62
  3. Jezus ‒ chrześcijański socjalista 87
  4. Chrystomaniacy 130
  5. Mityczny Jezus 171
  6. Towarzysz Jezus 209
  7. Piąte Ewangelie 249
  8. Obejście koła hermeneutycznego 293

Apendyks: Chronologiczna lista powieściowych transfiguracji 322
Wybrana bibliografia 323
Indeks nazwisk 327

PRZEDMOWA

Jest dla mnie przyjemnością i zaszczytem móc napisać przedmowę1 do pierwszego polskiego tłumaczenia jednej z wielu książek autorstwa mojego ojca, Theodore’a Ziolkowskiego (1932-2020). Jego prace zostały już przetłumaczone na wiele innych języków, takich jak niemiecki, hiszpański, chiński, koreański czy arabski – byłby on usatysfakcjonowany faktem, że teraz i Polacy mogą przeczytać w swoim języku ojczystym jego dzieło Powieściowe transfiguracje Jezusa², którego pierwsze wydanie ukazało się nieco ponad pół wieku temu, w roku 1972, kiedy on sam miał czterdzieści lat. Polskich czytelników interesować może historia rodziny Theodore’a Ziolkowskiego, której korzenie zarówno ze strony matki, jak i ojca znajdują się w Polsce.³

Patriarchą rodziny ze strony ojca był Józef Ziółkowski (1865-1937) – dziadek Theodore’a i osoba wspominana do dziś z szacunkiem przez polskich krewnych. Józef urodził się w 1865 roku, w niewielkiej miejscowości Ostrowo, położonej blisko wschodniego brzegu jeziora Gopło. Jego ojcem był Maciej Ziółkowski, rolnik mieszkający w położonej niedaleko miejscowości Tarnowo. Żona Macieja, Marianna, pochodziła z rodziny Olszewskich. Nazwisko Ziółkowski, dziś powszechnie występujące na terenie Polski, nie jest znane w okolicach Kruszwicy, miasta na północnym brzegu jeziora Gopło, gdzie w późniejszych latach żył i zyskał pewną sławę Józef Ziółkowski. Józef miał jedną siostrę, Mariannę. Ta poślubiła Szczepana Gralaka, z którym wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, osiedlając się w położonym nieopodal Chicago Calumet City, gdzie małżeństwo doczekało się dziewiątki dzieci.

Maciej Ziółkowski posłał syna Józefa do szkoły zawodowej, aby tam kształcił się w dziedzinie handlu, a następnie na praktyki do Lwowa oraz berlińskiego przedsiębiorstwa „Max Schultz” – stąd też trwały rodzinny związek z krajem i językiem niemieckim. Po powrocie Józef nie zamieszkał w rodzinnej Kruszwicy, ale w miejscowości Ostrowo, gdzie poślubił Franciszkę Olszewską, z którą doczekał się ośmiorga dzieci: czterech córek i czterech synów. Jednym z nich był Mieczysław – ojciec Theodore’a – pianista koncertowy, kompozytor i nauczyciel, który kształcił się w Konserwatorium Juliusa Sterna w Berlinie, a po pierwszej wojnie światowej nauczał w Konserwatorium Muzycznym w Warszawie. W roku 1924, w Poznaniu, podczas koncertu na cześć Ignacego Paderewskiego, Mieczysław wykonał własną suitę Tatry i poznał samego wielkiego Maestro. Jego występ spodobał się Paderewskiemu tak bardzo, że latem zaprosił go na prywatną naukę w swojej szwajcarskiej rezydencji, znajdującej się niedaleko miejscowości Morges. Dwa lata później, w roku 1926, Ziółkowski wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, by objąć stanowisko nauczyciela Columbia School of Music w Chicago,⁴ gdzie dawał też cieszące się uznaniem koncerty. To tam poznał wychowaną w niedalekim mieście Joliet w stanie Illinois Cecilię Jankowski⁵ – tancerkę, z którą łączyło go pochodzenie i zainteresowanie muzyką. Mieczysław i Cecilia pobrali się, a w 1930 roku przeprowadzili na południe kraju do Montevallo w stanie Alabama, gdzie Mieczysław objął stanowisko nauczyciela w katedrze muzyki uczelni Alabama State College for Women (dzisiejsze University of Montevallo). To w Montevallo, miasteczku położonym w samym praktycznie centrum stanu Alabama, spędzili resztę życia. Mieczysław uczył i podróżował, koncertując po południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych, od Atlanty do Nowego Orleanu, a Cecilia udzielała miejscowej młodzieży domowych lekcji gry na fortepianie. Mieczysław i Cecilia mieli trójkę dzieci: w 1932 roku urodził się syn Theodore, kilka lat później córka, która zmarła w wieku niemowlęcym, a w 1939 roku młodszy syn John. Tylko raz udało się Mieczysławowi pojechać do Polski i odwiedzić rodzinę w Kruszwicy; stało się to w 1937 roku, dwa lata przed inwazją Niemców. W podróż zabrał żonę i małego wtedy synka Theodore’a, dla którego wycieczka stanowiła później jedynie mgliste wspomnienie. Zarówno Mieczysław, jak i Cecilia zmarli w Montevallo – on w 1966, ona w 1971 roku.

Theodore Ziolkowski urodził się w Birmingham, w stanie Alabama. Do momentu wyjazdu na studia, do szesnastego roku życia, wychowywał się w Montevallo. Pod wieloma względami jego lata młodzieńcze były typowo amerykańskie – był znakomitym harcerzem i utalentowanym atletą, grał w licealnej drużynie futbolu amerykańskiego, której podczas ostatniego roku nauki był kapitanem. Nie dało się nie zauważyć, że odziedziczył muzyczne geny rodziców. Podobno jako niemowlę często spał w koszyku pod fortepianem, na którym ćwiczył jego ojciec, a gdy podrósł, podstaw gry uczyła go matka. Theodore zainteresował się jednak innym instrumentem, co – jak później przyznał – było formą oporu przeciwko rodzicielskiemu autorytetowi. Był to kornet (stary instrument, odziedziczony po nigdy niepoznanym wujku, liderze zespołu z Illinois), na którym nauczył się grać samodzielnie po tym, jak rodzice umówili go na lekcje u studenta grającego na waltorni. Mając dziesięć lat, Theodore zaprzestał gry na pianinie, niejako odrzucając tradycję zachodniej muzyki klasycznej, którą reprezentowali jego rodzice. Przyciągała go twórczość artystów takich jak Louis Armstrong czy Bix Beiderbecke. Z ogromną pasją zanurzył się w nurt amerykańskiego jazzu i swingu – grając w licealnym zespole tanecznym jako (nad wiek) utalentowany kornecista czy też dołączając do grupy dwóch studentów i występując w ostatnim roku liceum jako kapela pod nazwą The Starlight Trio.

Ale jak to się stało, że młody Theodore został badaczem literatury? Pamiętam przeczytane kiedyś słowa – wydaje mi się, że Czesława Miłosza – które sugerowały, że relacja pomiędzy językiem polskim i łaciną podobna jest do winorośli, która owinęła się wokół pnia starego, mocnego drzewa. Podobna analogia mogłaby zostać zastosowana do roli języka łacińskiego w życiu intelektualnym Theodore’a Ziolkowskiego. Zawodowo znany był jako germanista, ale pierwszym językiem, którego nauczył się jako chłopiec, poza ojczystym angielskim, była łacina – jego życiowa miłość, która ukształtowała podstawy istotnej części dzieł naukowych, jakie stworzył jako dorosły już uczony. Nastoletni Theodore otrzymywał prywatne korepetycje z łaciny od dr. Edgara Reinke, profesora języka niemieckiego i łacińskiego, a zarazem uczelnianego współpracownika i przyjaciela jego ojca. Theodore rozpoczął naukę łaciny w trzeciej klasie liceum – każdego dnia po treningu futbolu przychodził do mieszkania swojego nauczyciela i poznawał podstawy. Przez lato miał nauczyć się czytać i tłumaczyć fragmenty Juliusza Cezara, jesienią Ziolkowski i Reinke czytali Cycerona, a na wiosnę Wergiliusza. Początki Theodore’a z językiem niemieckim były podobne – jego podstaw nauczył go latem, przed rozpoczęciem studiów ojciec (dla którego niemiecki był po polskim niejako drugim językiem ojczystym).

Początkowo Theodore Ziolkowski studiował na Duke University w stanie Karolina Północna, gdzie w 1951 roku, w wieku osiemnastu lat, ukończył z wyróżnieniem magna cum laude studia licencjackie na germanistyce. Rok później otrzymał tytuł magistra, ze specjalizacją w niemieckim i grece. (Nie jest więc zwykłym przypadkiem, że jego młodszy brat, John E. Ziolkowski, został filologiem klasycznym i wykładał język grecki i łacinę na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona, na wydziale Department of Classical and Near Eastern Languages and Civilizations,⁶ gdzie posiada tytuł professor emeritus). Podczas studiów na Duke University, Ziolkowski kontynuował próby zaistnienia jako trębacz jazzowy, grając początkowo w orkiestrze dętej, a z czasem w znakomitym zespole Duke Ambassadors. W 1951 roku ożenił się z Yetta Goldstein, też rodaczką ale z Alabamy, którą poznał kiedy uczyła się w Montevallo i której ojciec, podobnie jak jego ojciec, wyemigrował z Polski – dokładnie z Ciechanowa – w roku 1903. Byli małżeństwem przez niemal siedemdziesiąt lat, aż do śmierci Theodore’a w 2020 roku.

W latach 1952-1953, dzięki stypendium Fulbrighta, Ziolkowski studiował język i literaturę niemiecką na Uniwersytecie Leopolda i Franciszka w Innsbrucku w Austrii, po czym rozpoczął naukę na Uniwersytecie Yale, w New Haven w stanie Connecticut, w ramach Yale University Fellowship.⁷ Tam uczył się pod okiem wybitnego, urodzonego w USA, germanisty Hermana J. Weiganda; w latach 1954–1955 był stypendystą programu Yale Junior Sterling Fellowship, a w roku 1957 otrzymał tytuł doktora z języka niemieckiego. Jego rozprawa doktorska analizowała podobieństwa między twórczością Hermanna Hessego, niemieckiego pochodzenia Szwajcara i laureata literackiej nagrody Nobla z roku 1946 a twórczością Novalisa – niemieckiego poety i pisarza okresu romantycznego. Pracując nad doktoratem, Ziolkowski wykładał w Yale (rok 1956), a po uzyskaniu tytułu doktora nauk, w latach 1958-1959, kontynuował kształcenie jako stypendysta Fulbright Research. Od roku 1960 do 1962 uczył jako adiunkt na Uniwersytecie Yale, a następnie jako profesor nadzwyczajny Graduate Faculty⁸ Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku. Wykładał tam do roku 1964, w którym został zatrudniony na stanowisku profesora wydziału Department of Germanic Languages and Literatures,⁹ na Uniwersytecie Princeton. Objęcie tej posady uczyniło go najmłodszym wtedy, dokładnie trzydziestodwuletnim, profesorem zwyczajnym w Stanach Zjednoczonych.

Warto nadmienić, że po powrocie ze stypendium Fulbrighta, w latach, które spędził na Yale jako student podyplomowy a później adiunkt, Ziolkowski regularnie występował jako trębacz w różnych profesjonalnych zespołach jazzowych. Był to sposób na uzupełnienie dosyć skromnych zarobków małżeńskich i utrzymanie powiększającej się rodziny (moja siostra Margaret Cecilia Ziolkowski urodziła się w 1952 roku; mój brat Jan Michael Ziolkowski w 1956; a ja, trzecie i ostatnie dziecko, w 1958 roku). Dopiero po przeprowadzce z New Haven do stanu Nowy Jork i podjęciu pracy na Uniwersytecie Columbia w 1962 r., ojciec postanowił odłożyć instrument na półkę i całkowicie poświęcić się nauce.

Pozostałe lata kariery naukowej spędził Ziolkowski na Uniwersytecie Princeton. W 1969 roku otrzymał profesurę Class of 1900 Professorship of Modern Languages¹⁰, w latach 1973-1979 pełnił rolę kierownika katedry, potem został dziekanem Graduate School¹¹. To stanowisko piastował przez trzynaście lat (1979-1992), dłużej niż ktokolwiek inny – pominąwszy pierwszego dziekana Andrew Fleminga Westa (lata 1901-1928). Od roku 1975, do przejścia na emeryturę w roku 2001, Ziolkowski był również profesorem na wydziale Department of Comparative Literature¹² Uniwersytetu Princeton. Podczas trzydziestu siedmiu lat pracy na uczelni wykładał na studiach licencjackich takie przedmioty, jak: europejska nowelistyka od Boccaccia do dzisiaj; motyw prefiguracji w literaturze światowej; literatura i prawo oraz wstęp do literatury niemieckiej. Prowadził również seminaria magisterskie na temat niemieckiego romantyzmu, współczesnej powieści niemieckiej, motywu Fausta w literaturze europejskiej oraz poezji niemieckiej. W różnych momentach swojej kariery naukowej był również profesorem wizytującym na Uniwersytecie Rutgersa, Uniwersytecie Yale, Uniwersytecie Miejskim w Nowym Jorku oraz Uniwersytecie w Monachium. Był także profesorem w ramach programu Benjamin Meaker Professorship¹³ na Uniwersytecie Bristolskim (Anglia), wykładowcą wizytującym na Austriackiej Akademii Nauk oraz wykładowcą Ministerstwa Edukacji w Korei. Prowadził liczne wykłady na uczelniach w całych Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Europie oraz Azji Wschodniej.

Jako naukowiec, Ziolkowski był ekspertem w dziedzinie literatury niemieckiej i europejskiej, od romantyzmu po współczesność, ze szczególnym uwzględnieniem historii tematów literackich (obszar nauki, który nazywał „tematyką”) oraz autorytetem w kwestiach współczesnego literackiego odbioru starożytności grecko-rzymskiej, a także korelacji pomiędzy literaturą a religią i prawem. Oprócz książek, które z żoną Yettą przetłumaczył z języka niemieckiego, holenderskiego i francuskiego, np. The Poetics of Quotation in the European Novel (Princeton UP, 1968) Hermana Meyera oraz Hermann Hesse: A Pictorial Biography (Farrar, Straus & Giroux, 1975), opublikował też ponad sto osiemdziesiąt artykułów na szereg tematów z dziedziny literatury, kultury i edukacji, a także ponad czterysta recenzji dla niemieckich, angielskich i amerykańskich czasopism. Ponadto, przechodząc na emeryturę z Uniwersytetu Princeton, Ziolkowski napisał i wydał trzydzieści pięć monografii – z czego dwadzieścia w ostatnich osiemnastu latach życia. Jak często mówił żonie – gdyby nie pisanie, nie wiedziałby, co zrobić ze swoim czasem.

Pierwsze trzy książki Ziolkowski poświęcił Hermannowi Hessemu. The Novels of Hermann Hesse (Princeton UP, 1965) zrodziła się z badań przeprowadzonych w latach 1958-1959, w ramach stypendium Fulbrighta i dodatkowego stypendium Amerykańskiego Towarzystwa Filozoficznego. Drugą była Hermann Hesse (Columbia UP, 1966), zaś trzecią Der Schriftsteller Hermann Hesse (Suhrkamp, 1979; tłum. ang. The Writer Hermann Hesse). Dodatkowo opracował sześć książek amerykańskiej edycji dzieł Hessego (Farrar, Straus & Giroux) i kolekcję esejów krytycznych na temat tego autora (Prentice-Hall, 1973). Mimo, że Ziolkowski cieszył się z tego, że w późniejszych latach tej dekady Hermann Hesse stał się jednym z najpopularniejszych pisarzy na amerykańskich kampusach, to patrzył na szaleństwo wokół jego osoby ze zdrową dawką sceptycyzmu. Wprawdzie to dzięki temu zmarły w 1962 roku Hesse stał się rzekomo „najczęściej tłumaczonym” niemieckim pisarzem stulecia, ale Ziolkowski zapewne obawiał się, że popularność, którą Hesse zyskał jako ikona kontrkultury pośród amerykańskiej młodzieży, zepchnie na drugi plan należyte uznanie dla literackiej i estetyczniej wartości jego prac.

W latach sześćdziesiątych Ziolkowski wydał jeszcze dwie inne pozycje, nieskupiające się już na Hessem, za to całkowicie mieszczące się w ramach Germanistik¹⁴ – obszarze nauki poświęconym literaturze niemieckiej. Jedną z nich była praca Hermann Broch (Columbia UP, 1964), pierwsza monografia w języku angielskim, poświęcona temu ważnemu austriackiemu powieściopisarzowi. Druga, której części napisał z finansową pomocą stypendium John Simon Guggenheim Memorial Foundation (rok 1965), to Dimension of the Modern Novel (Princeton UP, 1969). Ta publikacja bada pięć niemieckich powieści o następujących tytułach – Zapiski Maltego Lauridsa Brigge, R.M. Rilkego, Proces Franza Kafki, Czarodziejska góra Tomasza Manna, Berlin Alexanderplatz Alfreda Döblina oraz Lunatycy Hermanna Brocha. Mają one reprezentować pięć znaczących motywów czy też „wymiarów” we współczesnej literaturze europejskiej – czas, śmierć, przestępczość, szaleństwo oraz kryzys bohatera kiedy jest w wieku lat trzydziestu. W podejściu do tych książek Ziolkowski wykazuje pewne tendencje metodologiczne, które pozostaną stałymi cechami charakterystycznymi jego pracy naukowej: skupienie na temacie oraz podejście dwojakie – tekstowe i kontekstowe, strukturalne i analityczne, analogiczne i porównawcze. Temu kontrapunktowemu zainteresowaniu tekstem i kontekstem towarzyszył (jak ujął to w przedmowie do swojej książki o Hessem z 1965 roku) „krytyczny perspektywizm”. Ponieważ takie podejście nie tylko do poszczególnych dzieł literackich, ale i całej literatury skupiało się przede wszystkim na problemach „wewnętrznego” tematu i struktury, dlatego nigdy nie uważał swoich interpretacji za „wyłączne lub restrykcyjne” (miał jednak nadzieję, że są „słuszne”). W dziedzinie literaturoznawstwa zachowywał zawsze pewną dozę nieufności w kwestii importowania i narzucania „teorii” czy ideologii zewnętrznych wobec omawianych tekstów. Dlatego kiedy w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych na wydziałach literaturoznawstwa amerykańskich uczelni okres świetności przechodziły dekonstrukcja i inne postmodernistyczne trendy, zdarzało mu się cytować swojego mentora, doktora Weiganda, który w typowy dla siebie sarkastyczny sposób zwrócił się pewnego razu do uznanego pioniera teorii literatury, a zarazem współpracownika z Yale słowami: „Nie lubisz zbytnio literatury, prawda?”

Ósmy rozdział Dimensions of the Modern Novel, skupiający się na temacie trzydziestoletniego bohatera, to pierwsze oznaki szczególnych zainteresowań, których pełny rozkwit nastąpił kilka lat później, w książce Fictional Transfigurations of Jesus (Princeton UP, 1972). Jak zaobserwował Ziolkowski, trzydziesty rok życia dla średniowiecznych chrześcijan był początkiem aetas canonica¹⁵, albowiem to w tym wieku Jezus udał się na pustkowie i zaczął nauczać. Stąd też w drugiej z wyżej wymienionych książek Ziolkowski demonstruje, że w wielu przypadkach „literackich przeobrażeń Jezusa”, wiek bohatera jest zwykle powiązany z Jezusem. Kapral w Przypowieści (1954) W. Faulknera ma trzydzieści trzy lata, gdy zostaje stracony; tytułowy protagonista Giles Goat-Boy (1966) autorstwa Johna Bartha jest też w tym wieku, gdy na dobre znika – tak jak i bohater książki Harolda Kampfa When He Shall Appear (1953), kiedy staje przed sądem. Książka Fictional Transfigurations of Jesus, która otrzymała nagrodę James Russell Lowell Prize i nominację do National Book Award, analizuje szeroki przekrój powieści amerykańskich i europejskich, których fabuła jest – jak ujął to Ziolkowski – „przewidziana” przez narrację ewangelii. Do rozważań na temat tej pozycji, której pierwsze, nowe tłumaczenie będą mogli Państwo zaraz przeczytać, powrócę później.

Cztery kolejne książki Theodore’a Ziolkowskiego odzwierciedlają jego naprzemienne zainteresowanie dwoma obszarami nauki – międzykulturowymi badaniami tematycznymi, które umiejscowić można w rubryce literatury porównawczej, oraz badaniami z bardziej konkretnej dziedziny Germanistik. Pierwsza książka – Disenchanted Images (Princeton UP, 1977) to zbiór artykułów skupiających się na niekonwencjonalności, komparatywizmie i tematyce, w których śledzi motyw chodzących posągów, nawiedzonych portretów i magicznych luster w europejskiej i amerykańskiej literaturze dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Kolejna, The Classical German Elegy (Princeton UP, 1980) penetruje obszar Germanistik, definiując i badając rozwój wcześniej niedostrzeganego, lecz ważnego gatunku w poezji niemieckiej lat 1795-1950. Następna książka, Varieties of Literary Thematics (Princeton UP, 1983) powraca do sfery porównawczej. Analizuje ona obrazy literackie tym razem jeszcze bardziej nietypowe niż te przedstawione w Disenchanted Images – takie jak symboliczne zęby, mistyczne karbunkuły czy mówiące psy – i wszystko to przedstawia jako podstawy dla metodologii badań literaturoznawczych w zakresie tematyki. W kolejnej książce znów powraca do Germanistik, ale tym razem bada temat w ramach szerszego kontekstu historyczno-kulturowego – w German Romanticism and Its Institutions (Princeton UP, 1990), kwestionuje stereotypowy obraz romantyków jako wycofanych, skrytych i eskapistycznych estetyków. Ziolkowski dokonuje tego przez przyjęcie w stosunku do ruchu romantycznego „podejścia instytucjonalnego” (pojęcie T.Z.) pamiętając, że jak twierdził Goethe, droga do najszybszego i najgłębszego zrozumienia danej epoki wiedzie poprzez jej instytucje. Jak większość prac Ziolkowskiego, German Romanticism and Its Institutions odzwierciedla sytuację zawodową autora podczas jej pisania – i robi to prawdopodobnie najlepiej spośród wszystkich jego książek. W tamtym momencie Ziolkowski był już od dziesięciu lat dziekanem Graduate School na Uniwersytecie Princeton. Jego stanowisko na uczelni było swego rodzaju pracą na rzecz jakiejś instytucji, co skłoniło go do szczegółowych rozważań na temat tego, jaką rolę, znaczenie i potencjał posiada uniwersytet jako instytucja społeczna. Wynikiem tych refleksji jest książka badająca niemiecką literaturę z czasów napoleońskich w kontekście pięciu instytucji: kopalni, policji, zakładu dla obłąkanych, uniwersytetu i muzeum.

To podczas swoich trzynastu lat piastowania funkcji dziekana Graduate School Uniwersytetu Princeton Ziolkowski zyskał powszechne uznanie jako zagorzały adwokat i obrońca nauk humanistycznych w amerykańskim kształceniu wyższym. Był delegatem Task Force on the Arts and Humanities¹⁶ prezydenta Ronalda Reagana w 1981 roku, a w roku 1990 zeznawał przed Podkomisją Senatu USA w Waszyngtonie, opowiadając się za przywróceniem the National Endowment for the Humanities¹⁷. Przez wszystkie te lata na stanowisku dziekana nie zaniechał jednak swoich wykładów na temat rozwoju powieści europejskiej na studiach licencjackich, nie zaprzestał również prowadzenia badań, pisania i publikowania jako naukowiec. Wręcz przeciwnie – nigdy nie był tylko administratorem, a zawsze antytezą biurokraty, który widział siebie przede wszystkim jako badacza i nauczyciela, „chwilowo” sprawującego stanowisko dziekana. Patrząc na imponującą listę merytorycznych artykułów, które opublikował podczas ponad dziesięcioletniego lub „dziesięciokańskiego” okresu (jak sam nazwał dekadę spędzoną na stanowisku w latach osiemdziesiątych, bawiąc się łacińską etymologią słowa „dziekan” – decanus, od decem, czyli dziesięć), Ziolkowski odczuwał zadowolenie z tematycznej spójności, łączącej wiele jego prac. Artykuły takie jak „The Romantic Origins of the Modern University”, „Doorways to Literacy”, „The Responsibility of Knowledge”, „Faust and the University”, „The Ph.D. Squid” – to tylko niektóre spośród wielu, które opublikował w tamtym czasie – reprezentowały, jak sam go nazwał, „dziekański” aspekt tych samych tematów, którymi zajmował się jako badacz i nauczyciel.

Książka Virgil and the Moderns (Princeton UP, 1993), którą Ziolkowski opublikował podczas swojego ostatniego roku jako dziekan, bada odbiór rzymskiego poety Wergiliusza przez europejskich i amerykańskich pisarzy dwudziestego wieku. To nie tylko powrót do młodzieńczej miłości autora, czyli łaciny, ale także początek wieloksiążkowego cyklu badań na temat odbioru greckich i rzymskich dzieł klasycznych w literaturze – od wczesnych czasów nowożytnych po nowoczesne. Mowa tu o publikacjach takich jak Ovid and the Moderns (Cornell, 2005), która otrzymała nagrodę Robert Motherwell Book Award Fundacji Dedalus, a także Mythologisierte Gegenwart: Deutsches Erleben seit 1933 in antikem Gewand (Fink 2008; ang. Mythologized Present: German Experience since 1933 in Ancient Garb); Die Welt im Gedicht: Rilkes Sonette an Orpheus II.4 („O dieses ist das Tier, das es nicht giebt.”) (Königshausen & Neumann, 2010; ang. The World in Poem: Rilke’s Sonnets to Orpheus II.4 [‘O this is the beast, that doesn’t exist.’]); Minos and the Moderns: Cretan Myth in Twentieth-Century Literature and Art (Oxford, 2008) – oraz o jego ostatniej książce, która ukazała się w roku, w którym zmarł, Poets in Modern Guise: The Reception of Roman Poetry since World War I (Camden House, 2020).

Ta grecko-rzymska gałąź to tylko jedna z wielu rozwijających się na wspaniałym drzewie dorobku naukowego Theodore’a Ziolkowskiego w ostatnich dekadach jego życia. Inne znamienite odgałęzienie, które można by nazwać bliźniaczym „pniem” w stosunku do grecko-rzymskiej gałęzi, stanowi niemiecki romantyzm. To odgałęzienie miało swoje początki w doktoracie, w którym Ziolkowski łączył Hessego z Novalisem, rozwijało się przez German Romanticism and Its Institutons i rozrastało dalej, przez kolejne prace. Były to Das Wunderjahr in Jena (Klett-Cotta, 1998), pierwsza z jego tetralogii „badań chrono-topologicznych” niemieckiego romantyzmu, zajmująca się literackim i intelektualnym zamieszaniem, które w latach 1794-1795 miało miejsce w uniwersyteckim mieście Jena. Po niej wydane zostały: Berlin: Aufstieg einer Kulturmetropole um 1810 (Klett-Cotta, 2002); Vorboten der Moderne: Eine Kulturgeschichte der Frühromantik (Klett-Cotta, 1996); Heidelberger Romantik: Mythos und Symbol (Winter, 2009) oraz Dresdner Romantik: Politik und Harmonie (Winter, 2010). Dwie pozostałe książki na tej ważnej romantycznej gałęzi pośród prac naukowych Theodore’a Ziolkowskiego to wyróżniona nagrodą Baricelli Prize of the International Conference on Romanticism, Clio the Romantic Muse: Historicizing the Faculties in Germany (Cornell, 2004) oraz Stages of European Romanticism: Cultural Synchronicity in the Arts, 1798-1848 (Camden House, 2018). Clio the Romantic Muse, w której ponownie odnaleźć można „instytucjonalne podejście”, znane z German Romanticism and Its Institutions, przygląda się ustanowionemu w 1810 r. Uniwersytetowi Berlińskiemu w okresie po jego założeniu. Stages of European Romanticism prezentuje natomiast „jednolity obraz” europejskiego romantyzmu, poprzez analizę reprezentatywnych prac z dziedziny muzyki, literatury oraz sztuk plastycznych, analizując je „etapami”, w dziesięcioletnich interwałach, w jakich się ukazywały od roku 1798 do roku 1848. Były to na przykład Pathétique Beethovena (1798), Konrad Wallenrod Adama Mickiewicza (1828) oraz Médée furieuse Eugéne Delacroix (1838). Ta metoda pozwoliła autorowi na przedstawienie cech charakterystycznych ruchu romantycznego w jego intelektualno-historycznym kontekście. Mógł w ten sposób odnaleźć podobieństwa łączące różne prace powstałe na tym samym „etapie” (synchronicznie), a także wskazać na różnice, które je dzieliły, porównując (chronologicznie) różne „etapy”. Było to np. „nasilanie i zanikanie tematów religijnych, zmieniający się sposób przedstawiania krajobrazów, stopniowe, paradoksalne oddzielanie się od wczesnego romantyzmu” w miarę, jak ruch „rozszerza się poza Anglię i Niemcy na Francję, Włochy, Polskę i inne kraje – ostatecznie włączając w to również Stany Zjednoczone”.

Publikacja Varieties of Literary Thematics dała początek kolejnej ważnej gałęzi naukowego drzewa Theodore’a Ziolkowskiego, obejmującej badania nad określonymi „mitami” czy tematami literackimi. Jedną z książek należących do tej gałęzi jest The View from the Tower (Princeton UP, 1998), przyglądająca się życiu i twórczości czterech poetów i pisarzy – W.B. Yeatsa, Robinsona J. Jeffersa, R.M. Rilkego oraz C.G. Junga – którzy, aby uciec od nowoczesnego i postępowego społeczeństwa po zakończeniu pierwszej wojny światowej, zamieszkali w wieżach i wieże te uczynili tematem swoich dzieł. The Sin of Knowledge (Princeton UP, 2000) bada z kolei mity Adama, Prometeusza oraz Fausta, począwszy od źródeł aż po ich włączenie do kanonu literatury dwudziestego wieku. Hesitant Heroes: Private Inhibition, Cultural Crisis (Cornell, 2004) analizuje natomiast decydujące momenty w losach Eneasza, Parsifala, Hamleta, Wallensteina oraz innych bohaterów literackich. Kolejnym owocem na tej gałęzi tematycznej jest dzieło The Mirror of Justice (Princeton UP, 1997), które otrzymało nagrodę Christian Gauss Award, nadawaną przez bractwo studenckie Phi Beta Kappa dla książek wyróżniających się w dziedzinie studium lub krytyki literackiej. Poprzez podejście łączące historię literatury z „tematyką”, tytuł ten bada historię prawa zachodniego, jako że jego najpoważniejsze kryzysy znalazły swoje odbicie w arcydziełach literackich, począwszy od greckiej starożytności aż po wiek dwudziesty.

Kolejnym, chociaż stosunkowo późnym obszarem na naukowym drzewie Theodore’a Ziolkowskiego jest analiza dzieł muzycznych, w połączeniu z innymi formami artystycznymi. To naukowe pnącze, owijając się wokół innych gałęzi (niejako podobnie do języka polskiego owijającego się wokół łaciny!), a także odzwierciedlające jego wychowanie w domu dwóch zawodowych pianistów i jego wcześniejszą karierę profesjonalnego kornecisty i trębacza, ma swój początek w dziele Scandal on Stage: European Theater as Moral Trial (Harvard University Press, 2009). Książka ta bada kontrowersje wywołane przez debiutanckie wykonania dziesięciu oper i sztuk w Niemczech i Francji, od Schillera po Bertolta Brechta, Richarda Straussa i Kurta Weila. Do późniejszych książek, w których Ziolkowski kontynuuje swoją analizę muzycznych kompozycji wraz z tekstami literackimi, a od tego momentu także z dziełami sztuki plastycznej, wliczają się tytuły Classicism of the Twenties: Art, Music, and Literature (University of Chicago Press, 2015), Music into Fiction: Composers Writing, Compositions Imitated (Camden House, 2017) oraz wyżej wspomniane dzieło Cultural Synchronicity in the Arts, 1798-1848. Wartym podkreślenia jest fakt, iz Dzieła Theodore’a Ziolkowskiego i powrót do muzyki…The Twenties: Art, Music, and Literature (University of Chicago Press, 2015), Music into Fiction: Composers Writing, Compositions Imitated (Camden House, 2017) oraz wyżej wspomniane dzieło Cultural Synchronicity in the Arts, 1798-1848. Wartym podkreślenia jest fakt, iż od czasu pisania tych książek, ponad siedemdziesięcioletni Ziolkowski powrócił do gry na pianinie – instrumencie, który jako chłopiec porzucił. Teraz jednak jego zainteresowanie skupiało się przede wszystkim na Janie Sebastianie Bachu, a nie jazzie. Pomimo, iż przeszedł wielokrotne operacje mające przeciwdziałać chorobie Dupuytrena, która w późnym wieku dotknęła i zniekształciła niemal wszystkie palce jego rąk, Ziolkowski ćwiczył systematycznie po dwie godziny na koniec każdego dnia i powoli, spokojnie i metodycznie przerobił The Well-Tempered Clavier, zapamiętując każdy utwór, zanim przeszedł do następnego.

Szczególne miejsce w dorobku naukowym Theodore’a Ziolkowskiego zajmuje pierwsza z czterech ostatnich książek jego autorstwa, pod tytułem Uses and Abuses of Moses: Literary Representations since the Enlightenment$^{18}$ (Notre Dame UP, 2016). Główną inspiracją do jej napisania okazała się wycieczka do Izraela, na którą Ziolkowski wybrał się z żoną w roku 1999, odpowiadając na zaproszenie dołączenia do zespołu badaczy zajmujących się oceną Centrum Rosenzweiga na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Była to ich pierwsza i ostatnia wizyta w tym miejscu. Jego pamiętnik z tej wyprawy, która odbyła się dwa lata przed odejściem na emeryturę z Princeton, jest wypełniony zapiskami na temat wizyt w miejscach takich jak Grób Dawida, Bazylika Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny, Wzgórze Świątynne, Góra Oliwna, Getsemani, Bazylika Grobu Świętego i innych, które tradycyjnie kojarzone są ze scenami czy wydarzeniami opisanymi w Biblii bądź też w apokryfach. Jak ujął to w swoim pamiętniku, jego radość z faktu, że mógł odwiedzić i na własne oczy ujrzeć rozliczne miejsca, które były mu tak dobrze znane z lektury Biblii, zakłócały jedynie nagabywania agresywnych ulicznych sprzedawców i nękanie przez nieproszonych „przewodników” po jerozolimskim Starym Mieście. „Niezapomniany dzień” – napisał po popołudniowym przejściu Via Dolorosa. – „Ale każda próba refleksji czy medytacji odczytywana była jako niepewność i potrzeba znalezienia przewodnika!” Jego książkę poświęconą Mojżeszowi i odnoszącą się do tematyki hebrajskobiblijnej, można nazwać kontynuacją wydanej czterdzieści cztery lata wcześniej i związanej z Nowym Testamentem publikacji Fictional Transfigurations of Jesus. Jest ona również pełnieniem słów, którymi siedemnaście lat przed jej wydaniem zamknął swój pamiętnik z podróży do Izraela: „Kto wie? Może powrócę do tematów biblijnych na emeryturze! Póki co, potrzebuję wielu godzin i dni, aby przyswoić wszystko, co zobaczyłem i zrobiłem podczas ostatnich dziesięciu dni. Ta wycieczka była warta każdych pieniędzy i przez lata marzyłem, by się na nią wybrać” (podkreślenia w pamiętniku).

Pomiędzy dziełem Fictional Transfigurations of Jesus a Uses and Abuses of Moses Ziolkowski opublikował cztery inne książki, które razem tworzą następną gałąź na drzewie jego twórczości naukowej – gałąź łączącą literaturę z religią. Jedną z nich jest Modes of Faith: Secular Surrogates for Lost Religious Belief (Chicago, 2007), która bada sposób, w jaki około trzydziestu europejskich pisarzy poszukuje sensu we współczesnych substytutach religii takich jak sztuka, hinduizm, komunizm czy mit. Kolejnymi były: Gilgamesh Among Us: Modern Encounters with the Ancient Epic (Cornell UP, 2012); Lure of the Arcane: The Literature of Cult and Conspiracy (Johns Hopkins UP, 2013), wydana ponownie w miękkiej oprawie pod tytułem Cults and Conspiracies (2017) oraz The Alchemist in Literature: From Dante to the Present (Oxford UP, 2015).

Powieściowe transfiguracje Jezusa: załoźenia i kontrowersje

Podstawowe założenie książki Fictional Transfigurations of Jesus, jak wytłumaczył to kiedyś Ziolkowski, brzmiało następująco: ze względu na trend ogólnej sekularyzacji kultury zachodniej, obserwowany podczas ostatnich paru stuleci, pojawiające się w dziełach pisarzy końca dziewiętnastego i dwudziestego wieku adaptacje motywów, tematów, obrazów i postaci biblijnych nie powinny być z natury uznawane za podyktowane religią. Dla przykładu, Ernest Hemingway miał w zwyczaju kartkować m.in. Biblię Króla Jakuba$^{19}$, poszukując odpowiedniego tytułu dla swych powieści czy opowiadań, ale d o p i e r o p o tym, jak zostały już napisane. Tomasz Mann przyznał, że wpadł na temat swojej epickiej tetralogii, powieści o Józefie, nieoczekiwanie, nie z powodu wyjątkowego zainteresowania Biblią lub swoich przekonań religijnych. Z kolei Günter Grass, który często wykorzystywał w swoich dziełach motywy i tematy biblijne, przyznał kiedyś w wywiadzie: „Kwestie religijne nie zaprzątają mi głowy”. Podsumowując, chociaż jest możliwe, że w naszych wysoce zsekularyzowanych czasach adaptacja tematów biblijnych może nosić znamiona religijne, Ziolkowski uważa, że wybór tematu biblijnego przez autora nie może być z góry uznany za umotywowany religijnie. Może to zostać ustalone – jeśli w ogóle – poprzez analizę formalną.

Jak się okazało, wielu czytelników, zarówno wyrafinowanych naukowców, jak i prostych ludzi, nie podzielało tego zdania. [Ziolkowski dowiedział się o tym] z początkiem kwietnia 1977 roku, w czasie przygotowań do Świąt Wielkanocnych, gdy otrzymał zlecenie od popularnego tygodnika „TV Guide”, na napisanie artykułu dotyczącego dotychczasowych kinowych adaptacji historii ewangelicznej. Nawiązał w nim do opartych na Ewangeliach średniowiecznych sztuk, w których Jezus przedstawiany był w niezwykle zróżnicowanych rolach: jako ordynarny błazen, poważny nauczyciel, surowy sędzia czy też czuły zakochany. Zauważył ponadto, że wielowiekowa tendencja do ambiwalentnego traktowania tej postaci powróciła wraz z końcem dziewiętnastego wieku. Jej kontynuację stanowiły pierwsze kinowe portrety Jezusa jako wysportowanego kaznodziei czy studenta rewolucjonisty, a także późniejsze filmy, odzwierciedlające powszechnie podzielane obawy niektórych dwudziestowiecznych teologów – sceptycyzm dotyczący cudów przypisywanych Jezusowi, takich jak Rezurekcja czy też ciekawość dotycząca ludzkiego wymiaru tej postaci, włączając w to życie intymne. Nawiązując do ostatniego punktu warto zauważyć, że książka Fictional Transfigurations of Jesus sporadycznie wspomina o kontrowersyjnej, a w niektórych kręgach potępianej powieści Nikosa Kazantzakisa z roku 1955, O teleutaios peirasmos (ang. The Last Temptation), znanej pod rozszerzonym tytułem The Last Temptation of Christ, której ostatnia część poświęcona jest wizji, jaką Jezus ma na krzyżu i w której żeni się, jest ojcem i dożywa starości. Film Martina Scorsese, równie dyskusyjna adaptacja o tym samym tytule, powstał dopiero w 1988 roku – prawie dwie dekady po wydaniu książki Fictional Transfigurations of Jesus.

Reakcja na artykuł w tygodniku „TV Guide” była, łagodnie rzecz ujmując, niepokojąca. Jak później wspominał Ziolkowski, czytelnicy z całego kraju zasypali go dziesiątkami listów, które były: «…praktycznie jednogłośne w swoim oburzeniu. Wściekli czytelnicy potępiali mnie jako „wykształconego głupca”, „pseudointelektualistę”, „popisującego się ateistę”, „znakomitego faryzeusza”, a nawet „osobę natchnioną satanizmem”…». Oskarżyli go o arogancję intelektualną, hipokryzję, brak szacunku, bluźnierstwo, herezję i – w jednym, bardzo dobitnym i zapadającym w pamięć wyrażeniu – „ignorancką tyradę”. Był obwiniany nie tylko o demoralizację wahających się chrześcijan, ale nawet o złą pogodę, która popsuła sezon zimowy w latach 1976-1977. Wielu czytelników anulowało swoją subskrypcję TV Guide, inni się za niego modlili, jedna osoba spekulowała na temat „okropnych problemów”, jakie zapewne musi mieć w życiu, a ktoś inny zaoferował, że przyjedzie do Princeton, żeby „dać mu w pysk”.

Dzisiaj, z perspektywy czasu można zauważyć, że wszystkie te komentarze, które opierały się autorowi i jego naukowemu naciskowi, aby podchodzić do ksiąg Biblii jak do wszystkich innych tekstów literackich, a nie jak do świętych, natchnionych dokumentów, czy też aby postrzegać Jezusa jako bohatera literackiego, a nie jako obiekt kultu, były symptomatyczne dla okresu odrodzenia wiary i praktyk religijnych, przez który przechodziły wtedy Stany Zjednoczone, szczególnie w ewangelickich i fundamentalistycznych formach protestantyzmu. Za początek ruchu nazywanego prawicą religijną uznaje się (jak podaje encyklopedia Oxford Research Encyclopedia of Religion) wybory prezydenckie w roku 1976 i wygraną Jimmy’ego Cartera, byłego gubernatora stanu Georgia, który nazywał siebie nawróconym członkiem Południowego Kościoła Baptystów. Ruch rozwijał się po ustanowieniu organizacji Moral Majority w 1979 roku (przez pastora Południowego Kościoła Baptystów, Jerry’ego Falwella), a po jej upadku dekadę później utrzymał się aż do następnego stulecia, dzięki organizacji Christian Coalition, ustanowionej pod koniec lat osiemdziesiątych przez Pata Robertsona (również członka Południowego Kościoła Baptystów). Rodząca się na przełomie dwudziestego i dwudziestego pierwszego wieku amerykańska prawica religijna to nie tylko ważny punkt odniesienia dla teorii, które kwestionowały klasyczną teorii sekularyzacji, bądź dążyły do zmian w niej (od Maxa Webera, przez Petera Bergera i kolejnych). Amerykańska prawica religijna była również symptomatyczna dla nagłego wzrostu religijnych ruchów fundamentalistycznych, które w reakcji na siły nowoczesności powstawały na całym świecie w dekadzie poprzedzającej nowe milenium. Te kwestie zostały podjęte i przeanalizowane w przełomowej, pięciotomowej publikacji „Fundamentalism Project”, pod redakcją Martina Marty’ego i R. Scotta Appleby’ego, która wydana została przez University of Chicago Press w latach 1991-1995.

Wydaje się więc być zrozumiałe, dlaczego wielu z tych fundamentalistycznie nastawionych amerykańskich czytelników TV Guide nie było skłonnych podzielać tej naukowej bezstronności, która charakteryzowała stosunek Theodore’a Ziolkowskiego do Biblii – traktowania jej w formalistyczny sposób, dla celów literacko-historycznych. Jednakże Ziolkowski miał prawo być autentycznie zaskoczony, kiedy Fictional Transfigurations of Jesus spotkały się z wyznawczym odtrąceniem przez wielu kolegów i koleżanek po fachu. Książka otrzymała szereg dosyć przychylnych recenzji, zarówno w dziedzinie religioznawstwa jak i krytyki literackiej, jednak nawet ci zazwyczaj życzliwi recenzenci często sprzeciwiali się sposobowi, w jaki Ziolkowski potraktował temat Jezusa. Jeden z nich utrzymywał, że „mit Jezusa nie jest jak inne mity… [N]ie w i e r z y m y w mity greckie, [ale] wierzymy w historię Chrystusa”. Inny skrytykował autora za „porównanie Jezusa do Herkulesa czy Ozyrysa oraz zatwierdzenie, że świadomość tego, że coś jest mitem, uwalnia nas od jego mocy… Ale różnica pozostaje”. Tym i wielu innym tego typu recenzjom Ziolkowski wytykał ignorancję w stosunku do przedstawionych w jego książce dowodów na to, że niektórzy pisarze otwarcie wypierali się jakichkolwiek religijnych zamiarów w swoich dziełach, a w przypadku Johna Bartha wprost przyrównali mit Jezusa do innych mitów. Nawet wiele lat po publikacji książki, dokładnie w 1989 roku, sugestia Theodore’a Ziolkowskiego, że współcześni pisarze są zdolni podejść do Nowego Testamentu – jak sam to wyraził – „z dystansem osoby niewierzącej, która widzi ten tekst zupełnie neutralnymi oczami”, stanowiła dla pewnego brytyjskiego teologa wyraźną obrazę. Jego komentarz wydawał się być niemal groźbą: „Duch Biblii osądzi tę neutralność”.

Ziolkowski nigdy nie kwestionował prawa do czczenia ksiąg Biblii jako świętych tekstów, pochodzących od Boga, jakie mają wierzący, ale stanowczo bronił też z kolei prawa krytyków do poddawania tych ksiąg takiej samej analizie formalnej, jaką stosowano przy interpretowaniu innych tekstów literackich. Odrzucanie słuszności tego niereligijnego, krytycznego podejścia było dla niego wyrazem „religijnego imperializmu”. Właśnie temu prawu sprzeniewierzyli się niektórzy recenzenci jego książki o Jezusie. Sallie McFague TeSelle twierdziła, że „Ziolkowski, ograniczając się wyłącznie do analizy formalnej, zwalnia się z obowiązku zajmowania się bardziej kłopotliwymi (a zarazem ciekawszymi) pytaniami, dotyczącymi literackiego zainteresowania wokół Jezusa”. Natomiast John R. May wyciągnął wniosek, że Ziolkowski „próbował odseparować sferę formalną i znaczenie «religijne», co wskazuje na najgorszą stronę nowej krytyki, o tyle, o ile twierdzi ona, że znaczenie połączone z religią może i musi być wykluczone z analizy literackiej”. Na ten ostatni komentarz Ziolkowski odpowiedział cierpkim żartem i cytatem z Terencjusza – hinc illae lacrimae!$^{20}$ Pomimo sprzeciwu i oburzenia tych, którzy nie byli gotowi zrozumieć i zaakceptować literackich, historycznych i tematycznych założeń jego książki, Fictional Transfigurations of Jesus zdobyły nagrodę Lowell Prize i drugie miejsce w plebiscycie National Book Award. Co jednak ważniejsze, książka wywarła trwały wpływ na sposób, w jaki wielu naukowców i czytelników postrzega „przeobrażenia” biblijnego Jezusa lub – jak nazywają to niemieccy uczeni – „literackie, ponowne odkrycie Jezusa” (niem.: die literarische Wiederentdeckung Jesu) we współczesnej literaturze. Z czasem wielu badaczy pożyczyło lub zaadaptowało kategorie, które stworzył Ziolkowski – Jezusa chrześcijańskiego socjalisty, Jezusa chorego psychicznie, Jezusa mitycznego, Jezusa marksisty, Jezusa parodystycznego – w dalszej pracy nad postaciami Jezusa nie tylko w literaturze, ale bardzo często też w filmie. Reakcje wielu czytelników dobrze reprezentują słowa napisane pod oficjalnym nekrologiem Theodore’a Ziolkowskiego na blogu Uniwersytetu Princeton, zachęcające do uczczenia jego pamięci – słowa o tyle szczególne, że pochodzące od jego byłego studenta. Brzmiały one: „Miałem to szczęście, uczęszczać na studiach licencjackich na seminarium literatury porównawczej u profesora Ziolkowskiego na temat powieściowych transfiguracji Jezusa, gdy pisał książkę o tym właśnie tytule. Otworzył mi oczy na istotność aluzji w literaturze pięknej. W tamtym czasie nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo jego seminarium wpłynie później na moje badania nad Szekspirem, szczególnie zaś na biblijne aluzje w Szekspirowskim kanonie”.

Poglądy religijne i kontekst rodzinny

Czytelników Fictional Transfigurations of Jesus zastanawia czasem kwestia poglądów religijnych samego autora, jednak nawet dla tych najbliższych mu osób Theodore Ziolkowski pozostał w tej kwestii enigmą. Dorastał w mieście o niewielkiej liczbie katolików; grająca na organach podczas nabożeństw matka zabierała go czasem do małego lokalnego katolickiego kościółka, ale w późniejszych latach, idąc w ślady ojca, przestał chodzić do kościoła. Intensywnie i samodzielnie studiował za to teksty biblijne, czytając w języku greckim Nowy Testament, a całą Biblię w języku niemieckim oraz angielskim – i zawsze żałował, że nie nauczył się starożytnego języka Biblii hebrajskiej. Gdy w 2006 roku wraz z żoną wybrał się w krótką podróż do Kruszwicy (jego jedyna wizyta w Polsce, oprócz tej, którą odbył z rodzicami jako dziecko), był zafascynowany, gdy podczas jednego ze spotkań z polskimi krewnymi, zorganizowanych przez jego kuzynkę Annę Konik, dowiedział się, że ich dziadek, Józef Ziółkowski, mimo nieukończonego gimnazjum interesował się nauką, posiadał wiele książek, a po siedemdziesiątce – z niewiadomego powodu – rozpoczął naukę hebrajskiego. Kto wie – może ta informacja zainspirowała Theodore’a, wtedy również po siedemdziesiątce, aby spróbował czegoś nowego – takiego, jak powrót do pianina i muzyki Bacha? Co więcej, Theodore zrelacjonował później swojej rodzinie w Stanach, że jego polscy krewni opowiedzieli mu wiele barwnych anegdot o czasem napiętych relacjach jego dziadka z miejscowymi księżmi. Pozwoliły mu one zrozumieć dosyć „luźne podejście do Kościoła” jego ojca Mieczysława (na które nie wpływał fakt, że jeden z synów Józefa, brat Mieczysława i wujek Theodore’a o imieniu Tadeusz, był księdzem). Podejrzewam więc, że autor Powieściowych transfiguracji… w swoim oddaleniu od przynajmniej tych formalnych, zewnętrznych, instytucjonalnych aspektów religii odnalazł, mimo iż ex post facto, podobieństwo do swojego ojca i dziadka.

Eric Ziolkowski

Lafayette College, Easton

Marzec 2023

Tłum. Magdalena Paśko

 

Przypisy (na podstawie tekstu źródłowego):

  1. Jeśli nie podano inaczej, przypisy pochodzą od tłumacza przedmowy.
  2. W oryginale Fictional Transfigurations of Jesus (Princeton UP, Princeton, New Jersey 1972). W polskiej tradycji literaturoznawczej użylibyśmy raczej rozszerzonej wersji tytułu: Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa; ostatecznie przyjmujemy wersję zgodną z oryginałem.
  3. Opis opiera się w znacznym stopniu na „sadze” rodziny Ziółkowskich / Ziolkowski, napisanej przez mojego ojca dla mnie, mojej siostry Margaret Cecilii Ziolkowski oraz mojego brata, Jana Michaela Ziolkowski, powstałej po wizycie moich rodziców u kuzynki ojca Anny Konik, jej córki Małgorzaty Konik oraz innych polskich krewnych w Kruszwicy w 2006 roku, zweryfikowanej z uprzejmą pomocą Małgorzaty w marcu 2007 roku – przyp. aut.
  4. W tym i kilku innych przypadkach niektóre nazwy własne pozostały nieprzetłumaczone z języka angielskiego i występują w tekście w brzmieniu oryginalnym. Tam, gdzie było to zasadne i możliwe, nazwy przetłumaczono na język polski lub zastosowano do nich przypisy.
  5. Kobiety pochodzenia polsko-amerykańskiego nie używają formy żeńskiej dla swoich nazwisk. Dotyczy to wszystkich języków, w których nazwiska mają formę żeńską i języka angielskiego, w którym nazwiska nie są odmieniane – przyp. aut.
  6. Wydział zajmujący się językami i cywilizacjami klasycznymi oraz bliskowschodnimi.
  7. Program stypendialny Uniwersytetu Yale.
  8. Kadra nauczycielska studiów magisterskich i doktoranckich.
  9. Wydział zajmujący się literaturą i językami germańskimi.
  10. Profesura Uniwersytetu Princeton w dziedzinie języków nowożytnych, ufundowana przez rocznik 1900.
  11. Studia uzupełniające dla posiadających tytuł licencjata, głównie magisterskie i doktoranckie.
  12. Wydział zajmujący się literaturą porównawczą.
  13. Program dla wizytujących profesorów, ufundowany przez Benjamina Meakera, bristolskiego biznesmena i filantropa.
  14. Germanistik (niem.) – germanistyka. Tu: jako obszar badań.
  15. Aetas Canonica (łac.) – wiek kanoniczny, „wiek niezbędny kanonicznie”, termin z prawa kanonicznego. Tu oznacza wiek uprawniający do objęcia jakiegoś stanowiska czy pełnienia roli.
  16. Komisja zajmująca się sprawami sztuki i nauk humanistycznych.
  17. Agencja rządowa wspierająca nauki humanistyczne.
  1. Przypisy
  2. Uses and Abuses of Moses: Literary Representations since Enlightenment, książka poświęcona osobie Mojżesza w literaturze, począwszy od utworów z okresu oświecenia.
  3. Anglojęzyczna wersja Biblii, zamówiona przez króla Jakuba I, na potrzeby protestanckiego Kościoła w Anglii i Szkocji, tzw. King James Version, w skrócie KJV.
  4. Hinc illae lacrimae! (łac.) – „Ach, stąd te łzy”, słowa pochodzące z dzieła Dziewczyna z Andros Terencjusza; używane do wskazania prawdziwej, często nieoczywistej przyczyny jakiejś sytuacji, zachowania. Tłumaczenie pochodzi z książki Terencjusz, Komedie t. 1, Dziewczyna z Andros, Za karę, Eunuch, przeł. Ewa Skwara, Prószyński i S-ka, Warszawa 2005.

Podpisy pod cztery foto w tekście (tytuły sekcji):

  • Theodore Ziolkowski w roku 2002. Fot. Denise Applewhite.
  • Yetta Goldstein, żona Theodore’a. Z prawej: kartka z dziennika podróży do Polski, z odwiedzinami w Kruszwicy, skąd wywodzi się gałąź Ziolkowski. Rok 2005, zbiory rodzinne.
  • Theodore Ziolkowski – siedzący czwarty w drugim rzędzie – jako członek big bandu „Duke Ambassadors”, c-a 1950 r. Zbiory rodzinne.
  • Rodzina Ziolkowski w swoim domu. Siedzi Cecylia Ziolkowski (de domo Jankowska), u dołu brat John. Stoi Mieczysław Ziolkowski, obok starszy syn Theodore. Alabama, Montevallo, 1954. Z archiwum rodzinnego.

 

Rating: 5.00/5. From 7 votes.
Please wait...

Informacje dodatkowe

Autor

Rok wydania:

2 opinie dla Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa

  1. Tadeusz

    Bardzo solidna, klasyczna już praca literaturoznawcza. Ziolkowski z ogromną erudycją pokazuje, jak powieści XIX i XX wieku „przemieniały” postać Jezusa w świeckie, czasem radykalnie odchristianizowane figury – od socjalistycznego proroka po mitologicznego buntownika. Świetnie napisane, klarowne kategorie i bardzo wartościowy dodatek: chronologiczna lista powieści. Polecam każdemu, kto interesuje się Biblią w literaturze i sekularyzacją motywów religijnych.

  2. Beata

    „Powieściowe transfiguracje postaci Jezusa” to prawdziwy kamień milowy w badaniach nad recepcją biblijną w literaturze nowoczesnej. Autor proponuje precyzyjną typologię (dechrystianizacja, Jezus-socjalista, Chrystomaniacy, Piąte Ewangelie itd.) i analizuje dziesiątki utworów z Europy i Ameryki. Po ponad 50 latach od oryginału książka wciąż imponuje świeżością spojrzenia i metodologiczną dyscypliną. Polski przekład bardzo potrzebny – obowiązkowa pozycja dla literaturoznawców i wszystkich zajmujących się intertekstualnością biblijną.

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *